Działalność kabaretowa w Skierniewicach
KABARET REAKTYWACJA
Artystyczna grupa kabaretowa działa w Skierniewicach od kilku lat. W tym czasie kabaret nie raz zawieszał swoje funkcjonowanie, aby po pewnym czasie dać znowu o sobie znać.
Narodziny kabaretu
Wszystko zaczęło się w styczniu 2000 roku. Grupa studentów Wyższej Szkoły Ekonomiczno - Humanistycznej w Skierniewicach postanowiła uatrakcyjnić bal karnawałowy organizowany przez uczelniany samorząd. To miało być nie takie zwyczajne przedstawienie i jak się okazało, stało się zalążkiem powstania kabaretu.
Jego głównym pomysłodawcą i promotorem do dnia dzisiejszego jest Mateusz Frąc, wówczas jeszcze student WSEH. Mateusz przybył do Skierniewic z jeleniogórskiego. W szkole średniej z sukcesami występował w uczniowskim kabarecie. Nic więc dziwnego, że szybko zaraził swoją pasją innych. Pierwszy, naprędce zebrany skład, tworzyli: Dorota Szwonek, Ania Wieprzkowicz, Mateusz Frąc, Maciek Broniarek, Adam Hanuszkiewicz i Maciek Białek.
Maciek Białek, współtwórca kabaretu, przez parę lat był filarem grupy. Człowiek-orkiestra: tańczy, śpiewa, gra - równie dobrze na klawiszach, jak w kabarecie; od najmłodszych lat związany ze sceną (występy w zespole „Wiercipięty”, udział w licznych przedstawieniach, często własnego pomysłu); rozpoznawana i kontrowersyjna postać skierniewickiego światka kultury.
Studenci długo zastanawiali się nad nazwą dla swojej grupy i w końcu wymyślili: „Kabaret”. Debiutowali na wspomnianej imprezie przed bardzo wymagającą publicznością. W pierwszych rzędach zasiedli: prezydent Skierniewic Ryszard Bogusz, starosta Jerzy Stankiewicz, władze uczelni: pani dyrektor Aldona Lipska, profesor Mariusz Marasek oraz liczne grono profesorów wykładających na WSEH.
Pierwszy program „Kabaretu” oparty został na sprawdzonych skeczach nie istniejącego już kabaretu „Potem”. Występ spotkał się z ciepłym przyjęciem. Wszyscy liczyli, że „Kabaret” będzie można oglądać częściej. Stało się inaczej. Ten bardzo eksperymentalny skład nie przetrwał próby czasu.
Drugie podejście
Po ponad dwóch latach przerwy „Kabaret” w dobrym stylu wystartował ponownie. Był rok 2002. Z pierwotnego składu pozostali: Maciek Białek i Mateusz Frąc. Do grupy dołączyły dwie nowe osoby. Karol Nowak, który już w szkole średniej razem z Maćkiem Białkiem organizował przedstawienia. Utalentowany chłopak okazał się bardzo dobrym nabytkiem grupy. Dla Ani Ciesielskiej występ w „Kabarecie” był debiutem scenicznym, ale bardzo szybko złapała bakcyla i udowodniła, że nadaje się do tej branży.
„Kabaret” dwukrotnie wypełnił po brzegi piwniczne pomieszczenia w klubie studenckim Art de Grand oraz salę kameralną Młodzieżowego Centrum Kultury w Skierniewicach. Podczas tego ostatniego występu aktorzy zbierali pieniądze na leczenie Piotrka Łukasika, chłopca chorego na zanik mięśni. Udało się uzyskać kilkaset złotych ze sprzedaży biletów. Przeprowadzono również aukcję kabaretowych rekwizytów. Szczególnym „wzięciem” cieszyła się papierowa czapeczka.
Sam występ wzbudził duże zainteresowanie wśród mieszkańców Skierniewic. Do MCK przyszło o wiele więcej ludzi, niż spodziewali się organizatorzy. Podczas półtoragodzinnego przedstawienia grupa prezentowała skecze, śpiewała kabaretowe piosenki oraz opowiadała dowcipy. Część tekstów była już własnego autorstwa.
Wkrótce po tym występie kabaret po raz kolejny zawiesił działalność. Drogi poszczególnych członków grupy rozeszły się. Mateusz wyjechał na pół roku do pracy za granicę, Karol w poszukiwaniu pracy przeniósł się do Warszawy, a Maciek i Ania podjęli pracę w Skierniewicach.
Po raz trzeci REAKTYWACJA
Wydawało się, że tym razem zespół rozpadł się na dobre. Nie wszyscy jednak porzucili pomysł o zabawie w kabaret. Po powrocie Mateusz po raz kolejny podjął próbę reaktywacji grupy. Po rozmowach z pozostałymi członkami okazało się, że tylko Ania chce występować dalej. W ten sposób mocno okrojony kabaret stanął przed problemem uzupełnienia składu o nowe osoby. Kolejne miesiące to mozolne poszukiwanie chętnych do współpracy. Genialnym pomysłem było wyłuskanie młodych zdolnych ludzi bezpośrednio ze szkół. W ostateczności przyjęte zostały dwie osoby Paulina Keller z Liceum Ogólnokształcącego im. B. Prusa w Skierniewicach i Marysia Wieprzkowicz z Liceum Klasycznego. Jako ostatni dołączył Jarek Chęcielewski. Grupa zaczęła przygotowywać repertuar oparty o własne pomysły i przyjęła nową nazwę „Reaktywacja”, na cześć trzeciego już wznowienia działalności kabaretowej.
W nowym składzie kabaret pokazał się 10 września 2004 w klubie Art de Grand. Artyści przypomnieli się skierniewickiej publiczności i zweryfikowali, tym razem w pełni autorski program. Kolejny występ miał miejsce w amfiteatrze miejskim podczas Święta Kwiatów, Owoców i Warzyw. Po raz pierwszy kabaret przywykły do kameralnych spotkań z publicznością stanął przed kilkutysięcznym tłumem, zadziałała trema i traf, że zaraz po młodych artystach na scenie miał pojawić się Jerzy Kryszak.
Do trzech razy sztuka
Niestety w przypadku kabaretu „Reaktywacja” ta maksyma się nie sprawdziła. Skład kabaretu ponownie nie przetrwał próby czasu. Ania Ciesielska założyła rodzinę i osiedliła się na Śląsku. Deklaruje, że w kabaretem nie chce mieć już nic wspólnego. Wiele razy zdążyła jednak udowodnić, że wspomnianej deklaracji nie należy brać poważnie. Co roku stawia się obowiązkowo na Zimowej Akcji Kabaretowej prowadząc imprezę.
Mateusz Frąc pracuje w skierniewickim Instytucie Sadownictwa i Kwiaciarstwa. Z kabaretem się nie rozstał. Pełni funkcję dyrektora Festiwalu Twórczości Kabaretowej „ZAK”. Zasiada w jury Ogólnopolskiego Przeglądu Kabaretowego, który odbywa się w ramach imprezy. Prowadzi, raczkujące dopiero, warsztaty kabaretowe (Grupy Dobrego Humoru) w skierniewickich szkołach.
Jest zatem ciągle szansa, że w Skierniewicach doczekamy się kabaretu o nie sezonowym charakterze.
W sprawach związanych z kabaretem REAKTYWACJA oraz dotyczących działalności Grup Dobrego Humoru należy kontaktować się z Mateuszem Frącem pod numerem telefonu 0 607 046 689.

